Dzisiaj nudziara przyjrzy się bliżej kosmetykowi, który występuje w reklamie kolekcji Orsay Black&White tak przy okazji w sumie, a jest nim Antyperspirant Nivea Invisible Roll On…

Ostatnio sieciówka Orsay promuje swoją nową kolekcję Black&White, gdzie promuje ubrania biało-czarne, albo czarno-białe jak kto woli.Szczególnie ładną linią tej kolekcji są biało-czarne sukienki, do których słabość ma odtwórczyni głównej roli w kultowym Titanicu Kate Winslet. Moda na biel i czerń wraca co kilka lat i chyba Orsay trafił w dziesiątkę!

Na rynku możecie kupić dziesiątki różnych antyperspirantów, które trzymają mniej lub bardziej, mają różne zapachy i niestety zostawiają bardzo brzydkie ślady na ubraniach (żółte – na białych, i białe – na czarnych), czy tego da się uniknąć? nudziara testowała ten kosmetyk i ma dla Was dobrą wiadomość:

Antyperspirant Nivea Invisible Roll On nie jest tylko dobrym chwytem reklamowym sklepu Orsay, który prezentuje swoją kolekcję Black&White na swojej stronie internetowej www.orsay.com, ale przede wszystkim bardzo dobrym antyperspirantem, trzyma faktycznie cały dzień, pięknie pachnie i daje uczucie świeżości i czystości. Dodatkowym atutem jest bardzo fajna, szklana buteleczka, ładny design i kulka, która ułatwia aplikację. Nivea ma całą serię tych antyperspirantów (dezodorant, sztyft). A co w takim razie z plamami? I tutaj kolejne zaskoczenie – faktycznie nie zostawia żadnych śladów nie tylko na bieli i czerni, ale również na innych kolorach (testowana była fiołkowa, satynowa bluzka i czerwona sukieneczka:). Cena tego antyperspirantu jest dość niska, nudziarze udało kupić się w Drogerii Natura w promocji za niecałe 8.50zł (to naprawdę dobra cena za taki wydajny kosmetyk). Wiele dziewczyn zastanawiając się nad wyborem czarno-białych rzeczy martwi się, że niestety zafarbują, więc kolejne pytanie:

Jak prać biało czarne ubrania?

Dziewczyny najczęściej unikają kupowania takich ciuchów właśnie w obawie, że zafarbują. Te z Was, które mają trochę więcej czasu na zajęcie się praniem mogą prać to ręcznie (najbezpieczniej), dobrym rozwiązaniem jest namoczenie tej rzeczy w wodzie z płatkami mydlanymi, albo po prostu z niewielką ilością szamponu Biały Jeleń (tego od szarego mydła). Jeśli pierzecie w pralce, to lepiej jest wrzucić taką rzecz z białym praniem, nie czarnym!, na niską temperaturę (30 stopni z programem odwirowania również jakimś niskim) i koniecznie do takiego prania należy włożyć specjalną chusteczkę wyłapującą kolor (pytać w Rossmannie, bo na pewno takowe tam mają), to genialne rozwiązanie, kolory nie zafarbują!

*Pamiętajmy, że nadeszła jesień, zakładamy na siebie wiele warstw ubrań, jesteśmy narażone na ciągłe zmiany temperatur, więc nie można zapominać o dobrym antyperspirancie  pod pachę (i oczywiście o regularnej depilacji), aby czuć się zawsze świeżo i swobodnie. Zdarzyło Wam się dziewczyny być w jakiejś krępującej sytuacji w związku z nadmierną potliwością? Macie na to swoje rady, może jakieś inne rozwiązania? Komentujcie!