Bejbi Blues, czyli nowy film Katarzyny Rosłaniec, twórczyni głośnych Galerianek, jeszcze nie zagościł na dobre na wielkich, polskich ekranach, a już budzi kontrowersje. Świat pokolenia Facebooka, oderwanego od rzeczywistości, czy może obraz dzisiejszych, polskich nastolatków z maleńkim dzieckiem, wydawałoby się, że jakby w bonusie! O czym opowiada Bejbi Blues i czy warto iść do kina?

Do kina iść warto. Chociażby, żeby poprzyglądać się trochę ciekawym kostiumom, trochę w stylu retro, są również elementy vintage, nie jest to klasyczna polska ulica i raczej polskich nastolatków tak ubranych jeszcze przez długi czas nie zobaczymy, ale pomysł na trochę odrealniony modowy design jest interesujący, bo nadaje filmowi charakterku. Podobnie z mieszkaniem w którym młodzi rodzice mieszkają – jest jakby z amerykańskiego filmu w stylu różowych lat 80. Zdecydowanym atutem Bejbi Blues jest również świetna muzyka, w klimacie trochę funky, trochę elektro. Co zaskakuje to również polskie akcenty, dobrze, że w polskim filmie powinna pojawić się polska muzyka.

Prawdziwa historia 17 letniej Natalii, którą poznajemy na początku filmu jaką bardzo młodą mamę. Nie do końca wiadomo, czy Antoś (imię dziecka) to owoc zwykłej wpadki dwóch nastolatków, czy należy się tutaj dopatrywać głębszego wyjaśnienia, którego wielu widzów szuka w zachodniej modzie na posiadanie małych dzieci (Britney Spears, Nicole Richie, Jessica Simpson i wiele innych).Bejbi Blues pokazuje kolorowy świat nieodpowiedzialnych, młodych ludzi, specyficzny język jakim się posługują, problemy towarzyszące wiekowi dojrzewania, lekceważący stosunek do życia i obraz chyba lekko próbuje wykreować polskie nastolatki w realiach zachodniego świata. W całym tym zamieszaniu nie należy zapominać o dziecku – wokół, którego toczy się akcja filmu, każda młoda mama, której wydaje się, że robi coś nie tak, powinna zdecydowanie Bejbi Blues zobaczyć i przekonać się, że jest najcudowniejszą mamą na świecie!

Pamiętajcie Dziewczyny, że film to nie komedia, chociaż mógłby w tę stronę pójść, bo chwilami było dość zabawnie, ale poszedł w zupełnie inną stronę. Czy można nazwać obraz dramatem? Do jakiej tragedii doprowadzą Natalia i jej chłopak Kuba? Nie będziemy zdradzać- przekonacie się same!

I na koniec – na film warto iść również, żeby wreszcie zobaczyć jakieś nowe twarze na ekranie: Magdalena Berus (Natalia), Nikodem Rozbicki (Kuba), nie zabraknie oczywiście dobrze znanych aktorów i takie nazwiska jak Figura, Boczarska, czy Dancewicz mają przyciągnąć Kobiecą widownię do kin.