W pierwszym, powakacyjnym wpisie pod lupę biorę kosmetyki The Balm: a dokładniej Betty Lou-Manizer. Teoretycznie to bronzer, ale gdy tylko otworzyłam wieczko wiedziałam, że bronzerem to nie jest!

Trzy siostry z The Balm

Betty to siostra Mary i Cindy, czyli bardzo popularnej linii wielozadaniowych kosmetyków z The Balm. Mają rozświetlać, mogą stanowić cienie do powiek, róże do policzków, a nawet nabłyszczacze do ciała. I tak faktycznie jest! Wszystkie w podobnej cenie (ok.60-70zł/8,5 g), wszystkie spakowane w eleganckie, okrągłe pudełeczka retro ze sporym lusterkiem. Trzy siostry; Mary, Betty i Cindy są niestety bardzo wrażliwe na wszelkie upadki, wstrząsy i lubią się  kruszyć. Na rynku pojawił się już kompakt ze wszystkimi trzema razem!

betty6

betty lou manizer

Betty-Lou, czyli?

Betty (69,90zł), jak na moje oko, to nic innego jak brązujący, prasowany puder z milionami złotych drobinek. Kosmetyk posłuży do:

  • ocieplania twarzy – to typowy wakacyjny HIT, dzięki niemu skóra będzie wyglądała na zdrową i rozpromienioną, daje ładną, ciepłą, złoto-brązową poświatę (w kierunku koloru starego złota). ALE uwaga – efekt ten będzie osiągalny, gdy nasza skóra jest już naturalnie, lekko opalona. Przy bladych karnacjach Betty będzie dawała raczej nieciekawy, pomarańczowawy efekt.
  • rozświetlania kącików oka – nadaje się, również gdy mamy opaloną naturalnie twarz, pięknie się mieni w słońcu i sztucznym świetle!
  • podkreślania opalenizny – na dekolt i ramiona przy użyciu odrobiny kosmetyku i dużego pędzla puchacza
  • jako róż – drobinki i efekt delikatnej poświaty (nie tafli) sprawiają, że Betty można wykorzystać jako róż

betty3

betty lou

Betty-Lou w pigułce…

Betty nie jest bronzerem, a przynajmniej nie jest matowa. Jako bronzer może posłużyć do sesji fotograficznych (?). Kosmetyk nie nadaje się raczej do klasycznego konturowania twarzy. Po nałożeniu na całą twarz – daje przerysowany, nieładny efekt. Produkt dobrze się rozciera, pozwala na stopniowanie, nie daje bazarowego look’u. Kolor kosmetyku to ciepły miedziano-złoty, bardzo dobrze zmielona, na twarzy daje przepiękną, złotą poświatę (spotęgowaną, gdy skóra jest opalona, lub karnacja ciemniejsza).

betty

betty the balm

Można by ją nazwać nawet brązującym rozświetlaczem. Równomiernie się ściera, nie kruszy się i nie pyli, nie zatyka porów, w dotyku jest lekko śliska. Betty to kosmetyk niesamowicie wydajny, zostanie z nami na wiele sezonów! Z Betty będą zadowolone ciemniejsze dziewczyny lub te lekko opalone.

Polecam?

Polecam na sezon letni, jako rozświetlacz lub róż. Przy opalonej skórze Betty będzie niezastąpiona, podkreśli wszystkie atuty! Odradzam porcelanowym, jasnym cerom. Ja produkt kupiłam tutaj za 69,90zł

bRONZER THE BALM