Cześć Kochane!

Jak mantrę powtarzać będę wiecznie, że polskie społeczeństwo jest warte zachodu, bo wykształcone i ekonomicznie żyjące, a przy tym pracowite i coraz lepiej prezentujące się na tle wiecznie zaspanego, lekko niechlujnego i odejmującego sobie lat zachodu…Jednak moje zdanie nie byłoby w polskim stylu, gdyby nie pojawiło się w nimi ALE tudzież się pojawia.

Uczucie poirytowania odczuwam po stokroć, gdy zmierzam się z sytuacjami życia codziennego przecierając niejednokrotnie oczy ze zdziwienia. Wiele zachowań, czy ludzkich słów budzi we mnie kotłujące się od środka, dziwne zaciskanie żołądka, które podchodzi pod gardło i tylko z kultury osobistej jest do ów żołądka zawracane…

Irytuje mnie:

  • Fiu, fiu, ale laska! – odzywają się podpite głosy kilku lokalnych absztyfikantów, którzy w spożywaniu piwa upatrują swojej życiowej drogi i choć jak większość kobiet łasa jestem na komplementy, to daleko mi do przyjmowania tak wysublimowanych kwiatków od niekrzesanych mężczyzn w różnych przedziałach wiekowych.
  • Może być bez grosika? – pyta błagalnym wzrokiem pani w sklepie, a Ty nie masz czasu kalkulować ile tych grosików już podarowałaś. I nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby w odwróconej sytuacji pani za sklepową ladą nie czekała z przytupem nogi jak wertujesz portfel od kilku minut w poszukiwaniu tego samego grosika, który jej przecież podarowałaś, bo brakuje Ci do mleka i kilku bułek.
  • Dzień dobry dzwonię do Pani w ważnej sprawie, proszę podać swój PESEL – A może podałabym jeszcze numer dowodu, prawa jazdy i zdjęcie z podstawówki? – celowe i podstępne wyłudzanie danych osobowych działa na mnie jak płachta na byka. Wykorzystywanie naszej nieznajomości prawa obserwuję nawet częściej niż pijackie komplementy do ,,kierowniczki”. Irytuje mnie to jak diabli.
  • Szansa na wygraną. Natychmiast odeślij ten SMS – potykam się o róg stołu, nabijam wielkiego guza na głowie. Biegnę. Odczytuję treść wiadomości myśląc, że to coś ważnego, że może coś się stało. Spam internetowo-komórkowy i podążające za mną reklamy kontekstowe osiągają swój cel. Rzadziej reaguję na pikające wiadomości.

A tutaj zapraszam na kilka dodatków, przez które mogę spać, ale sen mój mógłby być lżejszym, gdyby nie te irytujące rzeczy: