Jeśli szukasz różu w kolorze cukierowym, czyli takiego różowego różu to powinnaś się zainteresować firmą The Balm.

Może na moim blogu wiać czasem nudą, bo ta amerykańska firma faktycznie należy do moich ulubionych, ale nikt mnie tutaj nie sponsoruje i piszę o tych produktach dlatego, że faktycznie są godne polecenia…

 

W stylu retro

Downboy to brat dwóch pozostałych różów z tej kolekcji The Balm:

DOWN BOYkolor cukierkowy z domieszką wrzosu, róż całkowicie matowy, pozbawiony złotych drobinek, delikatny, idealny dla jasnych blondynek. Myślę, że dziewczyny o średniej i ciemnej karnacji nie będą bardzo zachwycone tym różem jeśli chcą mocniejszy efekt.

1

FRAT BOYkolor wpadający w brzoskwinię, ciepły, produkt nie zawiera żadnych złotych drobinek. Jest to dość intensywny róż, efekt można stopniować. Dla blondynek idealny na sezon jesienno-zimowy według mnie

2

  • CABANA BOYkolor wrzosowo-purpurowy, to taki Down Boy tylko intensywniejszy, więc jasnym dziewczynom będzie pasował przy lekkiej opaleniźnie lub znów w sezonie jesienno-zimowym, jak dwaj pozostali bracia jest to produkt drobno zmielony, matowy.

3

 Zalety różu Down Boy z The Balm:

  • Matowyróż cukierkowy ma piękny, wrzosowy kolor bez żadnych dodatkowych drobinek. To mój zdecydowany faworyt jeśli chodzi o róże, ale UWAGA jest to kosmetyk delikatny, można stopniować efekt, ale nie jest to róż bardzo mocny.
  • Nie zapycha – to taki kosmetyk, który wtapia się w buzię i nie zapycha porów. Dobrze współgra z moim podkładem Revlon Colorstay oraz z puder Loose Powder z Bourjois.
  • Dość trwały – róże generalnie mają tendencję do szybkiego zanikania, Down Boy utrzymuje się realnie na twarzy ok. 5 godzin (nie będę pisała tutaj bzdur, że 24 h, bo nie ma takiego  kosmetyku, który by był tak trwały)
  • Efekt Doll Face – czyli niewinny, laleczkowaty efekt, który przydaje się na różne okazje:)

Moja recenzja różu Down Boy

Wady różu:

  • Cena – za 9,9 g produktu trzeba zapłacić ok. 52zł, to według mnie to bardzo duża kwota:(
  • Trochę się pyli w opakowaniu

*Mam nadzieję, że odrobinę pomogłam! Zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych cocolita.pl