Wiele z nas – kobiet XXI wieku, pracujących, zaganianych, dobrze zorganizowanych, gdy wraca z pracy i zastaje dom pełen obowiązków może pozwolić sobie na chwilkę wolnego dopiero w okolicach 21.00. Jak wykorzystać te chwile dla siebie?…Może wieczór przed TV? Czy faktycznie wieczór przed TV jest naszą jedyną brzytwą, której możemy się chwycić. Odpowiedź brzmi : po części. Czasem w moim życiu jest tak, że nie mam siły na nic, wolę oglądać wtedy do bólu telewizor, najczęściej TVN, programy w które ja się osobiście wciągam to Na Wspólnej, Lekarze, Prawo Agaty i czwartki z Polsatem, czyli Hotel 52 oraz Przyjaciółki, nie jestem w żadne z tych seriali tak wciągnięta, że nie opuszczam żadnego odcinka, ale przyznać tutaj muszę, że z zaciekawieniem śledzę losy bohaterów z Na Wspólnej, czy hotelarzy z 52. I może niektórzy tutaj się skrzywią i mnie wyśmieją, bo jak tak można, siedzieć w piżamie, jeść zwykle kanapki i oglądać seriale?

Ale dziewczyny – my nie jesteśmy maszynami, które mają czytać wybitnych autorów, być w pełnym makijażu w łóżku z pięknie umalowanymi pazurkami i burzą loków – nie twierdzę tutaj, że mamy być zaniedbanymi kurami domowymi, po prostu należy te sprawy wypośrodkować, znaleźć taki złoty środek.

Wracając do hasła: wieczór przed TV, ważne jest też na czym oglądamy, telewizor nie powinien być bardzo duży, rozmawiałam kiedyś z Panami w sklepie Sony i powiedzieli mi, że jeśli masz metr/dwa od telewizora to powinien być on maksymalnie 32 calowy (na rozdzielczościach i pikselach się zupełnie nie znam). Co można robić zamiast telewizora jeśli jesteśmy padnięte?

Przede wszystkim otwórzcie Drogie Moje okna w domu, lub chociażby zostawcie na mikro-wentylację, napływ świeżego powietrza spowoduje, że trochę się rozbudzicie. Absolutnie nie należy wtedy przez 30 min włączać komputera, laptopa palmtopa, ani żadnego innego -topa:), ten czas ma być tylko dla was. Poproście męża/chłopaka/kochanka o masaż pleców, zróbcie sobie gorącą kąpiel (zrezygnujcie z prysznica), zapalcie kilka zapachowych świec (polecam jabłkowo-cynamonowe, są dość pobudzające i nęcące zmysły), napiszcie jakiś wiersz, zamknijcie oczy na 10 minut i przypomnijcie sobie twarze waszych pociech, najlepsze chwile w życiu, weźcie klaster ze starymi zdjęciami i poprzeglądajcie je, przypomnijcie sobie bliskich, których już nie ma – powspominajcie te dobre chwile, idźcie na spacer z psem, jak nie macie psa to same, z mężczyzną, przyjaciółką, czy dzieciakiem – to pomaga i odpręża, zbierzcie rodzinkę i pograjcie w jakąś łatwą grę (polecam grę Kolejka – jest to powrót do PRLu, bardzo kreatywna i można pośmiać się ze starych czasów i dziwnych zwyczajów jakie wtedy panowały w Polsce). Widzicie kobietki, że jest masa rzeczy, które można robić zamiast psucia wzroku…Można zrobić jeszcze jedno – po prostu wcześniej się położyć, wyspać, organizm wtedy regeneruje siły. Każda, która teraz czyta ten post, je lody, czy kanapki, siedzi w rozciągniętej piżamie, a gdzieś jednym okiem patrzy w ekran telewizora jest przeze mnie usprawiedliwiona, nie jest bowiem maszyną i ma pełne prawo do bycia na luzie.