Są takie kosmetyki, których nie zamieniłabym na żadne inne, często do nich wracam i nie wyobrażam sobie, abym w pewnych sytuacjach ich nie miała. Jednym z moich ukochanych MUST HAVE jest błyszczyk do ust z firmy Bourjois 3 D Effect w numerze 20 Rose Symphony. Usta umalowane tym błyszczykiem zobaczyłam pierwszy raz u mojej Siostry i od razu zakochałam się w efekcie!

błyszczyk bourjois

Seria EFFECT 3D

Bourjois rozpieszcza nas tą serią, gdyż znajdziemy w niej mnóstwo ciekawych kolorystycznie błyszczyków, a wśród nich delikatne kolory różowe, beże, brązy oraz stopniowo coraz mocniejsze, aż do wściekło czerwonych. Jednym słowem każda Kobieta, która błyszczyki lubi będzie zadowolona. Błyszczki mają formułę nawilżającą, zamknięte w szklanych buteleczkach, produkowane we Francji. Produkt kosztuje ok.32zł/5,7ml (stacjonarnie)

bourjois 3d

Mój HIT

Kupiłam kilka błyszczyków 3D Effect, ale do jednego wracam najczęściej – to nr 20 Rose Symphonic. Lubię go szczególnie, bo jest połączeniem bezbarwnego błyszczyka z milionami mieniących się różowych, srebrnych i złotych drobinek. Daje na ustach bardzo delikatny, elegancki efekt, który będzie dobrze wyglądał i do pracy i na imprezę!

Jakie zalety?

  • Szeroki wybór kolorystyczny, od delikatnych różów po ostre czerwienie
  • Błysk – widoczny, ale nie nachalny
  • Nr 20 można podkreślać inne, matowe pomadki (dobrze dogaduje się z Inglotem)
  • Konsystencja – nie klei się bardzo (choć jest to błyszczyk do ust, więc z założenia jest lepki)
  • Aplikacja jest tutaj bardzo przyjemna, mam wrażenie, że błyszczyk sam dopasowuje się do ust.
  • Wygląd buteleczki – bardzo estetyczna, stylizowana trochę na kobiecą talię, z cienkim, małym pędzelkiem
  • Zapach niechemiczny, trochę jak wata cukrowa
  • Nawilża lepiej niż niejeden balsam
  • Wydajny niewiarygodnie!

3d effect no 20

Wady?

  • Pod koniec używania ciężko wydobyć produkt z buteleczki, bo pędzelek jest bardzo cienki i za krótki – nie dosięga
  • Trwałość – jak to błyszczyk do ust, rewelacji nie ma, ok.3 godzin, ale nr 20 po tym czasie zostawia na ustach mieniącą się poświatę na dłużej

bourjois 3d

Moja opinia

Osobiście za błyszczykami nie przepadam, pamiętam takie błyszczyki w słoiczkach z Inglota, które pachniały kokosem i przepięknie się prezentowały (przypominają mi czasy liceum), niestety serię zlikwidowano, a żaden kolejny nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Inglot, aż do czasu kiedy poznałam błyszczyk do ust nr 20 Rose Symphonic z Bourjois.

Ocena

8/10