Stało się. Jesień przyszła, a z nią pakiet wirusów i bakterii, który zaatakował moje cherlawe ciało. Zawsze gdy jestem chora złości się moja głowa, bo uwiązane do łóżka ciało czuje się nieprzydatne. Tak, zdecydowanie należę do typu Kobiet, które na czterech literach usiedzieć nie mogą, więc choróbsko jest dla mnie jak kara za grzechy ciężkie, których zresztą od czasu do czasu się dopuszczam.

W związku z powyższym, niechcianym, lecz otrzymanym stanem, postanowiłam nadrobić zaległości i odgrzebać moją starą listę filmów ,,do obejrzenia”. Mam ponad 100 takich, które chciałabym zobaczyć i dziś pokażę Wam te, które udało mi się obejrzeć w tym tygodniu, może akurat jakiś mój Czytelnik leży w podobnym stanie łóżkowym i chętnie przewalczyłby chorobę w doborowym, aktorskim towarzystwie. No to zaczynamy filmy na chorobę:

1.JEDEN DZIEŃ

Film to dowód na to, że szczęście często stoi bliżej niż myślimy, tylko gdy to sobie uświadamiamy może być za późno. Emma i Dexter poznają się na studiach, ona mało atrakcyjna okularnica, inteligentna i po uszy w nim zakochana, on bogaty, rozpieszczony, pewny siebie, przekonany, że w życiu osiągnie wszystko. Fabuła przenosi nas w różne etapy ich znajomości, karier, życiowych wzlotów i upadków, to opowieść o czymś co jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Bardzo podobała mi się charakteryzacja głównych bohaterów, to jak zmieniali się w trakcie upływających lat. Film ukazuje życie takim jakie jest, bez lukru. Dawno tak bardzo nie zaskoczyło mnie zakończenie filmu. Daje do myślenia.

2.ŚNIADANIE U TIFFANY’ EGO

Uwielbiam styl Audrey Hepburn i od lat zbierałam się na takie właśnie śniadanie. Młoda, infantylna, marząca o wygodnym życiu Holly mieszka w samym centrum Nowego Jorku i utrzymuje się z towarzyszenia bogatym dżentelmenom. Dziś zawód Holly nazwano by prawdopodobnie inaczej, ale film nie odkrywa przed nami wszystkich kart, wiele pozostaje niedopowiedziane. Pewnego dnia, do kamienicy introwertycznej Holly wprowadza się młody pisarz Paul Varjak. Między sąsiadami rodzi się osobliwa relacja. Śniadnie u Tiffany’ego to piękna muzyka, trafnie oddany klimat Nowego Jorku tamtych lat, modne ubrania, proste dialogi i kot bez imienia. Zakochałam się w upięciu włosów i prostocie stylu głównej bohaterki, a maniery tamtych dżentelmenów to coś co chciałabym widzieć i dziś.

3.COCO CHANEL

Kocham Audrey Tautou i pomyślałam, że to dobry czas na przypomnienie sobie postaci, która stworzyła pierwsze modowe imperium, założyła Kobietom spodnie, ubrała nas w małą czarną, dodała sztuczną biżuterię i przekonała, że moda przemija, a styl pozostaje. Film jest biograficzny, ale opowiada tylko o fragmencie z życia Gabrielle Coco, o momencie przed wielką sławą i pieniędzmi. Młoda, biedna Coco, wychowanka Sióstr Zakonnych, u których nauczyła się szyć, poznaje rozrywkowego Balsana. Marząc o życiu w Paryżu, Coco wprasza się do jego posiadłości. To tutaj wpadnie jej w oko Arthur Capel – miłość jej życia.

4.JAK ZOSTAĆ KRÓLEM

Długo opierałam się przed tym oskarowym filmem, mając z tyłu głowy mnóstwo niepochlebnych recenzji. Ależ byłam głupia! Film jest perłą wśród morza przeciętności. ,,Jak zostać królem” to mało znana historia z angielskiego dworu królewskiego; drugi do tronu, książę Albert to brzydkie kaczątko, zawsze w cieniu starszego brata, odrzucany, z uciążliwą przypadłością jąkania i strachem przed wystąpieniami publicznymi, nagle ma przyjąć tytuł Króla Anglii! Z pomocą żony Książę rozpoczyna niekonwencjonalną terapię u logopedy Lionela Logue’a, australijskiego, niespełnionego aktora, znawcy dykcji. Pomiędzy przyszłym władcą, a człowiekiem z ludu rodzi się przyjaźń, a sam Lionel okazuje się lekarstwem nie tylko na dykcję, ale również na pewność siebie u monarchy, który zasłynął swym bohaterstwem nie opuszczając Anglii podczas wojny, a jego radiowe przemówienia zjednywały sobie sympatię Anglików w ciężkim czasie II Wojny Światowej.

5.JUNO

Życie jest według mnie zabawne, skore do rozdawania nam przypadkowych kart (niektórzy nazywają to dziejową niesprawiedliwością) i to co dla jednych jest dopustem (nastoletnia ciąża), dla innych okazuje się manną z nieba (problem niepłodności). 16-latka Juno zalicza przysłowiową wpadkę z Bleekerem, swoim kolegą ze szkolnej ławy, wspierana przez rodziców, postanawia oddać dziecko parze znalezionej w gazecie. Czy wraz z rosnącym brzuchem i w nastolatce coś się zmienia? Czy odda dziecko? Zakończenie może zaskakiwać. Brutalna prawda, której mało w kinie, tutaj obnażona bez ckliwości i psychologicznych rozterek. Zastanawiałam się, czy z takiej fabuły da się nakręcić komedię. Da się, choć w ustach niektórych może pozostać niesmak.

I tyle tytułów choroba pozwoliła mi odhaczyć na swojej liście 🙂 Myślę, że to dobre filmy dla Kobiet!